środa, 2 września 2026

Większy nowy falochron w Świnoujściu

Piotr Syryczyński
02 września 2026

Specjalnie dla czytelników www.morskosci.pl przygotowałem ”geopolityczne” wyjaśnienie, dlaczego potrzebujemy nowy duży dodatkowy falochron w Świnoujściu. Informacja na ten temat jest na linku: https://wysokienapiecie.pl/121038-pomyslmy-o-kolejnym-fsru-w-swinoujsciu/ - jednak tam jest tylko parę argumentów.

W pełni zdaję sobie sprawę z wieloletniego konfliktu między społeczeństwem lokalnym a wieloma politykami kolejnych rządów o to czy w ogóle budować terminal kontenerowy z falochronem w tej lokalizacji. Zdaję sobie sprawę, że moja koncepcja zwiększa ten spór, gdyż w swojej koncepcji postuluję, że trzeba w tej lokalizacji wybudować coś znacznie większego, czyli także paliwoport a przy okazji terminal kontenerowy i przeładunki ro-ro.

Stawiam mało przyjemną tezę, że trzeba po prostu, jeśli społeczność lokalna nie zrozumie potrzeb kraju, zrobić to siłą, nawet przez spec-ustawę, która zatrzyma protesty. Stawiam tezę, że to politycy wielu partii zabagnili sytuację z bezpieczeństwem energetycznym i teraz trzeba (przy okazji likwidując opór społeczeństwa lokalnego) zrobić tą inwestycję w o wiele większej skali niż sam terminal kontenerowy.

Trwający konflikt spowodował w listopadzie 2025 rozwiązanie kontraktu na budowę komercyjnego terminala kontenerowego w Świnoujściu. Na razie Skarb Państwa (ZPMSiŚ) zdecydował się rozpocząć budowę torów podejściowych z pieniędzy budżetowych i drogi dojazdowej - być może w tym tempie do roku 2032 ta inwestycja się pojawi, ale tylko ta część, którą realizuje instytucja państwowa. Nie ma szczegółów projektu, nie ma dokumentacji geologiczno-inżynierskiej czy hydrogeologicznej.

Prawo unijne zabrania, aby operatorem realizującym przeładunki w porcie był zarząd portu i być może przetarg na wybór realizatora zasypania ok. 150-180 ha morza i na operatora na budowę terminala kontenerowego kiedyś dojdzie do skutku.

Planowany falochron (dla tego terminala), zaprojektowany wstępnie dawno temu jest, moim zdaniem, za mały. Jest on wystarczający dla celu osłony tego jednego terminala kontenerowego, ale było to zdecydowane w innej sytuacji geopolitycznej. Teraz AD 2026 potrzeba w Polsce więcej miejsc przeładunku i to miejsc oddalonych od naszego wschodniego dużego sąsiada.

Czytelnicy związani z morzem czy gospodarką morską mogą nie wiedzieć, że nasi politycy z kilku partii zrobili nasz kraj „w konia” gdyż:

- lobby gazowe rozpętało zamianę węgla na gaz i budowę szeregu elektrowni gazowych. Te obiekty są i będą one potrzebne głównie w okresie X-III każdego roku a szczególnie wtedy, gdy mamy krótkie dni i bezwietrzną pogodę przez wiele tygodni. Na taką sytuację nie mamy w ogóle magazynów gazu, bo te co posiadamy to z trudem wystarczają na obecne potrzeby. Zmieni się na gorszą nasza sytuacja, bo idzie zamiana kolejnych setek małych ciepłowni węglowych na gaz i są przygotowywane wyłączenia ponad 25 bloków węglowych 200 MWe jakie stabilizują system.
Zainteresowanym polecam specjalistyczny artykuł na linku https://wysokienapiecie.pl/121048-polska-potrzebuje-nowych-magazynow-gazu-czas-ucieka-a-rzad-czeka/. Brak budowy od 25 lat nowych magazynów gazu „ustawił” sobie nasz monopolista wraz z politykami wielu opcji. Oni przez te dziesięciolecia korzystali albo z magazynów na Syberii albo na Zachodniej Ukrainie - w okresach X-III mieli w kontraktach pobór większych ilości gazu, nawet po 3 - 3,5 mld m3. Płaciliśmy za to dodatkowe pieniążki albo Gazpromowi albo/i oligarchom ukraińskim, ale nie budowaliśmy własnych magazynów.

- nie mamy realnie możliwości przeładunku importowanych paliw, bo nasi kierowcy jeżdżący na LPG mają go w znacznej mierze dzięki importowi z USA i przeładunku w Niemczech oraz dzięki uprzejmości kolei niemieckich. Budując w Policach koło Szczecina port dla importu propanu do zakładów nie zrobiono go tak, aby też mógł rozładowywać LPG (do innych zbiorników) i aby mogły wejść do tej wąskiej odnogi Odry pełnomorskie statki z Luizjany. Port jest ok, ale tylko dla rozładunku mniejszych statków z propanem a nie do odbioru statków ze świata i potem dla wysyłki na kraj pociągów z LPG. Nie można zanieczyścić poprzez wlanie tam LPG (bo ma inne węglowodory) obecnych zbiorników w Policach, które służą tylko do czystego propanu, używanego potem do reakcji chemicznej. A właściciel obiektu nie ma pieniędzy na sensowną inwestycję i rozbudowę tego portu w Policach.

- politycy w Brukseli i ich poplecznicy tu w Polsce doprowadzili w skali europejskiej do sytuacji, że już obecnie produkcja zwykłej benzyny w Europie jest „na styk” a diesla brakuje znacznie. Po prostu przepisy kilku dyrektyw w tym CWW, WGC a także przepisy o jakości powietrza nakłoniły wiele komercyjnych firm do rezygnacji z modernizacji rafinerii i petrochemii a co za tym idzie spadku produkcji sektora oil & gas w Europie. Widzicie to na stacjach benzynowych, ale generalnie redakcje gazet i portali nie mają odwagi mówić kto tu najbardziej zawinił. Musiałyby tu paść konkretne nazwiska polityków, którzy tak głosowali. Jeszcze 20 lat temu Europa eksportowała do USA 10-12 mln ton benzyn. Między innymi służby specjalne ZSRR zbudowały Możejki tylko po to, aby produkować benzynę na eksport i wtedy miały one dedykowany rurociąg na specjalne gatunki ropy, z których produkowały głównie te benzyny. Dochody z tego eksportu benzyn były używane na znane czytelnikom cele. Nasza rafineria w Gdańsku i rafinerie holenderskie zarabiały dużo na eksporcie przez ocean. Teraz jednak tego eksportu już nie ma a w zamian za to Luizjana sprzedaje swoje paliwo na wschodnie wybrzeże USA transportując je prawie wyłącznie dedykowanymi barkami. W Luizjanie są bardzo zadowoleni, że ważny konkurent europejski im się sam zlikwidował.

- w Gdańsku już nie ma miejsca ani sensu budować miejsca dla FSRU-3 czyli trzeciego statku do rozładunku LNG. Już te dwa statki znacznie, po ich uruchomieniu utrudnią wchodzenie i wyjście z portu, bo raczej nie dopuszcza się innych statków w rejon, gdzie właśnie przechodzi statek z LNG. Ponadto uzależnienie całego kraju od trzech zgromadzanych w jednym miejscu tego typu statków jest mało optymalne dla ich bezpieczeństwa. Iran bez żadnych kłopotów uszkodził celowo linie 4&6 w Katarze (inne linie są sprawne). Co ciekawe te właśnie linie 4&6 są na większej współwłasności (do odbioru gazu) firm głównie z USA i Europy a mniej z Chin - ciągle nie uszkodzone są linie, na których my mamy nasz kontrakt „katarski”(!) i np. linia 5 gdzie prawie 100% mają zakontraktowane firmy chińskie tez nie jest uszkodzona.

- przetarg na chętnych do FSRU-2 jaki był już w Gdańsku wykazał znaczną ilość chętnych, gdyż nagle wiele podmiotów (innych niż nasz monopolista) chce importować LNG w tym też tranzytować gaz w kierunku południowym i wschodnim. Szczególnie Kanada chce pomóc Ukrainie i tranzytować gaz (posiadany na Atlantyku dzięki swapowi bo ma eksport po stronie Pacyfiku). Bez budowy FSRU-3 i bez budowy dodatkowych magazynów gazu opowiadanie o tym, że Polska będzie gazowym hubem są fantastyką.

- obecna administracja USA żąda, aby Europa zwiększyła import ropopochodnych z USA. Mowa tu o żądaniu trzykrotnego zwiększenia importu ropy, paliw i oczywiście LNG. Administracja USA wprost żąda, aby nowe inwestycje w Europie związały się z USA i kupowały więcej w USA. A grozi, jak widać dość poważnie. Nasi politycy i portale gazet w ogóle nie piszą artykułów opisujących te żądania obecnej administracji USA a polscy politycy nic nie robią, aby choć trochę ułaskawić tego dość aroganckiego, ale sprytnego polityka, który widzi własny interes USA. Akurat tutaj nie ma wyjścia i trzeba grzecznie wziąć uszy po sobie i robić co nasz główny sojusznik żąda.

- deficyt LPG dla samochodów w naszej części Europy pogłębi się za parę lat, bo jak wreszcie ruszy instalacja przerabiająca propan na propylen w Policach i jak wreszcie ruszą tzw. Olefiny III w Płocku to nagle zaczną one zużywać kolosalne ilości węglowodorów C3 i C4 (propanu i butanu). A jeśli nie uruchomimy nowych miejsc importu LPG to jego cena może dojść spokojnie do 70-80 % ceny benzyny - wtedy wściekłość niektórych kierowców będzie można oglądać w transmisjach telewizyjnych.
Czy mamy pewność, iż rząd niemiecki zawsze bezproblemowo będzie się zgadzał na tranzyt LPG przez swoje porty i swoją sieć kolejową?

- polscy politycy celowo nie zrobili od ponad 30 lat ani rurociągu paliwowego, który by połączył Polskę z sieciami paliw w Niemczech i Holandii ani nie ma rurociągu paliwowego z Gdańska do centralnej Polski. Jesteśmy zatem „paliwową wyspą” gdzie nasz monopolista łatwo utrudniał innym import paliw. Kto za to odpowiada, kim byli i są ci co za to odpowiadają - to też nie jest dozwolony temat do dyskusji.
Robiąc większy falochron wg mojej koncepcji trzeba od razu zrobić trasę dla dwóch rurociągów paliwowych (na LPG i na paliwo typu diesla/benzyn) idące np. po wschodniej stronie Zalewu Szczecińskiego dalej na ląd do jakich miejsc przeładunku. Lub tylko do nowych bocznic kolejowych już wybudowanych.

- rejon Zachodniego Pomorza ma wybudowane doskonałe połączenia drogowe i bardzo zmodernizowaną sieć kolejową. Wykorzystanie tej infrastruktury jest ciągle niskie, bo moim zdaniem silne w Polskiej polityce „lobby gdańskie” dyskretnie robiło i robi wszystko, aby nie zwiększać przeładunków w innych portach. Tak, moim zdaniem właśnie te konkretne siły robiły i robią wszystko, aby zyski jakie mają wszyscy działający wokół portów Trójmiasta nie uległy zmniejszeniu. A naturalnym jest, że tego typu duża inwestycja portowo-przeładunkowa na Zachodnim Pomorzu stanie się konkurencją dla Trójmiasta.

Na rysunku widzicie podstawowe założenia mojej koncepcji:

Prostokąt z brązowymi granicami to zamierzona lokalizacja terminala kontenerowego, Czerwona linia to nowy i mający wygięcie w stronę morza większy i nieco dłuższy falochron osłaniający port, ale mający kolosalną zaletę dla bezpieczeństwa energetycznego kraju.

Przy takiej jego wielkości można schować za tym falochronem zarówno barkę dla rozładunku LPG i paliw z Luizjany, z Morza Północnego czy z Zatoki Perskiej czy nawet z Iranu (jeśli sankcje będą uchylone). Jest też miejsce na ewentualne dostawienie FSRU-3 i miejsce do cumowania statków z LNG z całego świata.

Częścią tej inwestycji powinny być rurociągi paliwowe i gazowe łączące rejon falochronu z lądem i dalszą wysyłką paliw i gazu. Podobnie jest to zbudowane w Kuwejcie, który musi importować LNG (ropa kuwejcka nie ma nadmiarowego gazu a kraj potrzebuje go dla energetyki). Też w Kaliningradzie jest podobny terminal, gdzie statek FSRU może zawsze zacumować i ma gotowy rurociąg do transportu na ląd. Połączenie między falochronem a głównymi sieciami gazowymi kraju jest łatwe, bo nie są one daleko - oczywiście konieczne byłyby powiązane inwestycje lądowe, ale to i tak wymaga czasu i odrębnego projektowania. Połączenie między falochronem a zbudowanymi bocznicami kolejowy jest najprostsze - być może trzeba by tylko dodać jakiś tor, ale inwestycje są zrobione.

Uważam, że zbudowanie „małego” falochronu tylko dla terminala kontenerowego to polityczna ślepota w obecnej sytuacji geopolitycznej.

Teraz jeszcze pewien kontekst osobisty. W stanie wojennym krótko pracowałem w Zakładach Chemicznych Police a potem w życiu zawodowym byłem zamieszany w wiele projektów w rejonie Szczecina i Świnoujścia. Dotyczyły one i stoczni, i terminala LNG, i infrastruktury kolejowej i energetyki, i chemii i kilku zakładów pozyskujących finansowanie. Rozumiem uwarunkowania społeczno-polityczne tego regionu, rozumiem, że ludzie nie chcą takich zmian, ale uważam, że teraz stoi on przed niepowtarzalną szansą jaka zdarza się raz na pokolenie. Albo wskoczy on do pociągu z nowoczesnością albo będzie jak dawniej. Poszkodowani powinni dostać sprawiedliwe odszkodowania a ich protesty akurat tutaj powinny być nieskuteczne.

Zainteresowanym przypominam, iż niedaleko na zachód jest Kanał Kiloński. Jego twórcy początkowo zbudowali go za mały, no i potem rozpaczliwie w okresie I wojny światowej poszerzali go po to, aby mógł przyjąć większe statki.

Autostradę A2 na odcinku Łódź Warszawa zbudowano z za małymi otworami pod mostami i teraz jak chcemy mieć CPK w Baranowie to nie można łatwo jej rozbudować do czterech pasów a i z trzecim są duże problemy.

Przekop Mierzei Wiślanej zrobiono tylko dla statków o zanurzeniu do 4 m i widać efekt ekonomiczny. A Bismarck kopiąc kanał (Piastowski) do Szczecina kazał wykopać go (w XIX wieku!) dla statków nawet do 9,5 metra. Dopiero teraz (po ponad 130 latach) zaszła potrzeba jego pogłębienia. Gdyby zamiast się kłócić przekopano Mierzeję Wiślaną do większej głębokości to statki wycieczkowe poważnych firm mogłyby cumować za przekopem zasłonięte mierzeją i nakręcać ruch turystyczny dla regionu. Ale wybrano wariant tańszy i teraz widać jego skutki ekonomiczne.

Kilkanaście lat temu udało mi się nakłonić decydentów do tego, aby zostawić duże otwory pod nowymi mostami pod ulicami Lazurowa i Gierdziejewskiego w Warszawie pod przyszłą Kolej Dużych Prędkości. Dwie dziury są gotowe od ponad 10 lat, ale nie udało się zorganizować wtedy od razu jeszcze trzeciej dziury pod S-8 czyli obwodnicą Warszawy chociaż wtedy nie było jeszcze jej budowy a tylko projektowanie (!). To teraz w roku 2026 PKP PLK nie wie, kiedy zrobi tunel z centrum Warszawy, bo musi go zaprojektować nawet za Ożarów. Bo nie ma wybudowanej zapasowej dziury pod S-8 więc ewentualne koleje będą szły w tunelu aż za Ożarów, ale koszty takiego tunelu są przeogromne więc na razie inwestycji nie realizuje się.

Mam mapę z zimy 1941/1942 gdzie projektanci niemieccy zaprojektowali lokalizację węzła autostrad łączących Wrocław z Gdańskiem i Berlin z (planowaną do zdobycia) Moskwą. Ten planowany w roku 1941 węzeł autostrad był właśnie obok Łodzi. Przed wybuchem I wojny światowej inżynierowie włoscy zaprojektowali trasę drugiego dojazdu kolejowego do rejonu Zakopanego (od strony Nowego Sącza) bo ta linia miała mieć znaczenie strategiczne. Zainteresowani wiedzą, iż ta inwestycja wreszcie ruszyła teraz, czyli po ponad 110 latach i to dokładnie po trasie, jaka wtedy wyznaczono.

Mało kto wie, że po wschodniej stronie rafinerii w Gdańsku były w dawnych czasach zarezerwowane tereny pod jej rozbudowę. Tak, od razu planując różne zakłady 50-70 lat temu zapisywano w tajnej kancelarii w zjednoczeniu dokumenty co do planów rozbudowy każdego strategicznego zakładu. Niestety lokalni bonzowie przeznaczyli te tereny na inne cele - teraz powstają tam np. liczne mariny. A przez to ta rafineria już nie ma miejsca pod nowe inwestycje itd. itp.

Wiem, że jest konflikt, ale wiem też, że winni opisanej sytuacji są politycy wielu partii, którzy przez lata nie robili nic dla bezpieczeństwa energetycznego. Uważam, że to społeczeństwo lokalne w Świnoujściu musi się z tym pogodzić choć powinno wywalczyć zgodnie z prawem unijnym dobre odszkodowania też za utracone zyski z już wybudowanych prywatnych inwestycji.

qwerty@zwarszawy.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

szarmancko, szczerze, szczodrze, szeroko, szybko, szyderczo,